Minimum słów, maksimum gestów

         Są takie filmy, w których z niecierpliwością czeka się na jakiekolwiek miłosne wyładowanie, tymczasem jako widzowie utrzymywani jesteśmy w stanie związanego z tym napięcia;) Pierwszy, który kojarzy mi się z takim wyrafinowanym, anty-fizycznym erotyzmem to Księżniczka i wojownik (i niech Was nie zrazi przesłodzony tytuł). Ma on w sobie wiele z onirycznego klimatu, a relacja głównych bohaterów wydaje nam się dziwna, jakby nieco odrealniona. Scena tracheotomii pod ciężarówką staje się punktem kulminacyjnym ich znajomości- to jest najbliższy, najbardziej intymny kontakt filmowej pary. Żaden pocałunek ani akt seksualny nie byłby w stanie mocniej nakreślić więzi jaka się między nimi rodzi. I na szczęście reżyser pozbawia nas obecności scen erotycznych sensu stricto, co pozwala nazwać scenę tracheotomii prawdziwą alegorią miłosnego spełnienia. I fakt, że bohaterowie mówią w języku, w którym nawet „motyl” brzmi jak „siekiera”, nie ujmuje temu obrazowi subtelności:)

Tytuł oryginalny: Der Krieger und die Kaiserin
Tytuł polski: Księżniczka i wojownik
Reżyseria: Tom Tykwer
Rok produkcji: 2000
W rolach głównych: Franka Potente (Sissi), Benno Fürmann (Bodo)
Bardzo subiektywna ocena;) : 8/10

       Drugim filmem, który również zauroczył mnie swym werbalnym minimalizmem jest Dziewczyna z perłą. Tutaj także główną rolę odgrywają spojrzenia i gesty, to one budują bliskość pomiędzy bohaterami. Zakładanie dziewczynie kolczyka, a potem jej pozowanie do obrazu, staje się aktem niemal erotycznym, potęgującym rosnącą od dawna fascynację.

Tytuł oryginalny: Girl With a Pearl Earring
Tytuł polski: Dziewczyna z perłą
Reżyseria: Peter Webber
Rok produkcji: 2003
W rolach głównych: Scarlett Johansson (Griet), Colin Firth (Vermeer)
Bardzo subiektywna ocena;) : 9/10

      Istotne znaczenie dla odbioru obu filmów jest ich barwność, plastyczność, co w przypadku Dziewczyny z perłą znajduje uzasadnienie w tematyce filmu (tworzenie dzieła malarskiego), zaś w Księżniczce i Wojowniku– buduje nieco odrealnioną rzeczywistość.

      Inne filmy, które zaliczyłabym do tytułowej kategorii, a które również zasługują na uwagę to Niebo (również T.Tykwera) oraz Między słowami (S.Coppoli).

Reklamy

7 thoughts on “Minimum słów, maksimum gestów

  1. aaa…Między Słowami wymieniłaś….. no to polece jeszcze Drzewo życia…. choć ten trochę się różni od pozostałych…

  2. Film dobry, z jeszcze lepsza grą aktorską, ale nie najlepszy jeśli chodzi o Agnieszkę Holland. Z drugiej strony od tego typu filmów trudno wymagać, aby „wgniatały” w krzesło czy zaskakiwały zakończeniem. Historia ludzi warta sfilmowania. Moja ocena tego gatunku 8/10.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s